czwartek, 21 września 2017

Coś z niczego , czyli zabawa z metalem i papierem



Tak jesiennie się zrobiło, słońce nie zapowiada się w odwiedziny przez najbliższy czas, więc wybaczcie zdjęcia , starałam się jak mogłam .....
Teściowa jakiś czas temu sprezentowała mi przepyszną kawusię 


Coś pysznego - ja kawoszka jestem, więc wiem co mówię ...mniammmm.... , ale oczywiście przy okazji u mnie nic się nie może zmarnować. Postanowiłam ją mocno zardzewieć , ale nie przy pomocy materiałów do tego przeznaczonych , lecz ...moich ukochanych ostatnio Cadence . Wpadłam jeszcze na jeden zwariowany pomysł.... ciekawa byłam jak te same materiały zachowają się jednocześnie na puszce ( metal oraz  plastik ) i  na papierze. Najpierw chciałam zrobić coś w rodzaju mix media na kartonowym blejtramie , ale przyszły mi do głowy .....



Moje zwariowane pomysły zaczęły oplatać mi mózg...to sobie wyobraźcie co w mojej kuchni - warsztacie - się działo...
Najpierw pudełka skleiłam magikiem , na to  pasta - efekt kamienia . Pudełeczka przemalowałam akrylową farbą hybrydową ( bez stosowania gesso _ i do wykończenia użyłam patyny oraz pasty metalicznej . Za gałki robią napy metalizowane pastą .








Natomiast jeśli chodzi o puszkę, to najpierw pomalowałam hybrydą , potem położyłam pastę pękającą , znowu hybryda - na pastę .Szablon romby przy pomocy patyny , a na wierzch szablon przy pomocy pasty efekt kamienia . Pokrywka tej puszki jest z giętkiego plastiku - pasta efekt kamienia trzyma się idealnie, bez podkładu gesso , i znowu romby , tym razem hybrydowe ....jak na wierzchu " pudełeczka z szufladkami " . 
NO i tak to wyszło 😉😉













A to materiały, których użyłam 
 można je zakupić w Sklepie dla Kreatywnych




A na koniec szaleństwo jakiego się nie spodziewałam na jednej z grup - mega przyjemna zaskoczka :) 
Dla mnie motywujące, i dające powera do dalszego działania 













I jak tu się nie cieszyć ?????? 

niedziela, 17 września 2017

Pudełko z dziewczynką


Ten motyw dziewczynki można wykorzystywać na różne sposoby . Jeśli jednak ma być na skarby dla małej dziewczynki , która lubi róż , to zbyt dużego wyboru nie ma ...
Jednak jest pewna nowość , którą zastosowałam w tym wypadku - nowe farby i nowe pasty i nowe szablony .... ale tego, co ? 😄😄
Jakiś czas temu pojawiły się na polskim rynku preparaty firmy Cadence. Można je zakupić np. w sklepie dla kreatywnych . Nie mogło być inaczej, żebym i ja nie spróbowała co to za materiały ...i jak do tej pory się nie rozczarowałam. 
Tym razem sięgnęłam po farbę hybrydową matową , którą ( wg informacji od producenta ) można stosować na różne powierzchnie bez podkładu i nie trzeba jej później lakierować . Dla mnie to był szok informacyjny - szczególnie z tym lakierowaniem . Jest bardzo wydajna ( dwie kropelki wystarczyły do pomalowania jednej ściany pudełka ) oraz dość szybko schnie ( jak pomalowałam czwartą ściankę , pierwsza już była sucha ). Biorąc pod uwagę, że jest to farba akrylowa to było  zadziwiające odkrycie . Ja pudełko pomalowałam 3 razy , gdyż zależało mi na tym , aby powierzchnia była całkowicie pokryta bez żadnych prześwitów słoi drewna. 
Tak to wyszło 


Pastę transparentną już raz zastosowałam na powierzchni szklanej , kiedy robiłam lampion . Teraz byłam ciekawa jaki efekt będzie na drewnie bez późniejszego malowania - bardzo ciekawa struktura 3D - widać to na dolnej część pudełka . Góra to pozłota perłowa Starwax  


Rzeczywiście nie musiałam lakierować bo powierzchnia jest cudnie gładka ... choć pod pozłotę raz pomalowałam lakierem półmat Bartek , bo chciałam , aby delikatnie się błyszczała . Można powiedzieć, że pod światło  polakierowana góra  idealnie zgrywała się z dolnym szablonem z pasty transparentnej . 
Dla kompletu zrobiłam też świeczkę - przyczepność farby fantastyczna - wystarczyła jedna warstwa , a jako wypełnienie szablonu wykorzystałam  pastę , która się cudnie skrzy drobinkami srebra . Jedyny jej minus to to, że trudno się nakłada , więc pomogłam sobie palcami - i moim zdaniem w jej przypadku to najlepsze rozwiązanie .


Góra pudełka to typowe decou ( jak przyklejam serwetkę i nie tylko możecie przeczytać tutaj .
NO i to by było na tyle .... 










A to materiały , które użyłam w tej pracy ... 


piątek, 15 września 2017

Mini szkatułka Vintage



Tak się jakoś Vintagowo zrobiło i powstała mini szkatułka na biżu, albo jakieś cenne skarby. Ma zaledwie 9 cm/ 5,5 cm, a zawiera sporo elementów , które przy takich miniaturkach tworzą romantyczne cudeńko ❤❤❤
Nie ukrywam, że zainspirowało mnie do zrobienia jej wyzwanie Vintage Love , ale też chęć wykorzystania nowego preparatu Cadence  - puder antyczny . Te nowe preparaty tak mnie zadziwiają, że szkoda mi czasu na spanie, bo najchętniej cały czas coś bym robiła ... nie mówiąc o pomysłach, które ciągle rodzą się w mojej głowie. 
Jeśli chodzi o tę pracę to wykorzystałam zielonkawy papier ryżowy Stamperi oraz wydruk na papierze soft . Całość przemalowałam lakierem , a potem użyłam pudru. Ciekawa byłam czy można go potem lakierować  i jak najbardziej tak - nic się nie działo  ( jak zwykle mój ulubiony Bartek - dół ultramat , góra półmat ) . 





Serwetkę metalową również potraktowałam owym nowym preparatem - dziwnie wyglądała po wyschnięciu, ale jak palcem lekko przetarłam to metaliczne elementy wyszły spod pudrowego,  matowego elementu - dla mnie super efekt . 
Pośrodku przykleiłam mały zielonkawy kamień - vintage klejnot 😃😃😃😃😃




Jak widać koronka również została pociapana pudrem - jak wszystko to wszystko 😆😆😆

Na boczkach przystemplowałam wyznanie - miłość to uczucie o mocnej sile łączące ludzi , którzy okazując sobie takie emocje są na najlepszej drodze życiowej .... to tak mniej więcej to 💕💕💕💕



Pięknie mówię dobrej nocki i do zobaczenia niebawem 👋👋



Preparat Cadence, który użyłam możecie kupić tutaj 

Pracę zgłaszam do wyzwania 13@rts - Vintage Love

czwartek, 14 września 2017

Świecznik Vintage Mix Media



Stare na nowe to moje ulubione prace . Tym razem przemiany doczekał się świecznik z Kika ( to takie sklep w Łodzi, w którym można za niewielkie pieniądze kupić fajne rzeczy - szczególnie , kiedy jest wyprzedaż ) . Dosyć dawno go kupiłam i czekał na swoją kolejkę ... no i się doczekał 😁😁



Najpierw położyłam gesso, żeby zwiększyć przyczepność wszystkich materiałów ,a potem poszły w ruch wszelkie wyciski z moddeliermasse ... 
Od razu je przykleiłam do świecznika ( oczywiście jak już gesso przeschło).Chropowatą powierzchnię uzyskałam przy pomocy piasku dekoracyjnego, a następnie całość pomalowałam grafitową farbą kredową , a potem.... ulalalalalala.... najlepsza zabawa na świecie - bo nie wiadomo do końca jak się ona skończy 😁😁😁.
Kiedy znalazłam motywy serwetkowe , które chciałam wykorzystać na medalionach przyszła mi do głowy pewna historia z nimi związana.... 
Otóż....
Był sobie pewien jegomość ..


Zaproszony przez zamożnego wpływowego człowieka w sprawie interesów  zakochał się w jego córce -  nadzwyczaj pięknej damie. 



Choć była to miłość wzajemna , ojciec już zdecydował komu odda rękę swej córki . Pisali do siebie listy, które szczelnie ukrywali przed wzrokiem despotycznego ojca blisko swego serca . 

Miłość coraz gorętsza spowodowała, że postanowili za pomocą przyjaciela uciec do Francji i tam 24 avril ( kwietnia )  1837 r zawarli związek małżeński....


 ich dalsze losy pozostawiam Wam do dowolnej interpretacji ....💕💕💕💕💕

Wracając do mojej pracy to na podstawę grafitową położyłam różne odcienie zieleni oraz farby marmurowe zieloną i róż Cadence . Pasty antyczne podrasowały elementy wyciskowe ... Na koniec przykleiłam zielone kryształki świadczące o bogactwie naszych zakochanych , a zdjęcia w medalionach wypełniłam werniksem renesansu dla efektu zniszczonych , starych zdjęć...
Poniżej galeria zdjęć ... miłego oglądania 











Pracę zgłaszam do dwóch wyzwań ( pod wyzwaniami znajdziecie zdjęcie z produktami wykorzystanymi do mojej pracy ) 



Materiały wykorzystane w pracy