niedziela, 22 kwietnia 2018

Pasty Cadence na pudełku 3D


Może wbrew pozorom dla mnie to była jedna z trudniejszych prac. Dostałam w prezencie już gotowe papierowe , a w zasadzie tekturowe pudełko 3D firmy Cadence 


Nie chciałam tego po prostu pomalować, zależało mi raczej na tym , żeby motywy kwiatów i liści  3D tak podkreślić , aby wyglądały jak ręcznie robione. W tym celu wykorzystałam pasty Cadence, które były pod ręką.




I tak - kwiatki to pasty shabby chic  oraz  rusty patyna , natomiast listki - efekt mchu .
Natomiast koszyk pomalowałam antyczną hybrydą i pobrudziłam eskitme zimft patyną ciekłą również Cadence. Ten ostatni produkt jest bardzo trudny w użytku, bo jest gęsty i szybko zasycha - z pomocą przychodzą tutaj mokre chusteczki odświeżające :) 
Tło i dół pudełka pomalowałam brązową hybrydą , a na ramkę wykorzystałam mocno przetarty efekt marmuru przetarty ciekłą patyną.....



I tak udało mi się coś z tym zrobić, ale może moja wyobraźnia jest za mała do " kolorowania ", chyba wolę tworzyć, niż odtwarzać ...





czwartek, 19 kwietnia 2018

MINI CARDMAKING


Wpadłam na pomysł zminiaturyzowania karteczek i wykorzystałam do tego celu zwykłą kopertę.
Cała ja - ciągłe poszukiwania czegoś nowego, innego ....
Kartka po złożeniu koperty na pół ma 8 / 11 cm . 
Ozdobiłam przód i wykorzystując te same elementy z jednej dużej skrytki zrobiłam dwie małe .
Wykorzystać je można na różne sposoby, ale przyznam, że pomysł mi się spodobał ....









poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Domek-skarbonka VINTAGE LEGEND Cadence


Robiąc porządki w moich drewienkach przypomniało mi się, że kiedyś kupiłam taki domek - skarbonkę . Chyba dobry rok sobie leżał, aż przyszła na niego właściwa pora. 
Jednocześnie robię różne doświadczenia na nowym preparacie Cadence - vintage legend, produktu do tworzenia powierzchni przypominającej starą, zdartą farbę , zniszczone drewno - dla mnie to takie trochę shabby chic ...



To nie jest trudna technika . Najpierw malujemy farbą podkładową ( tą, która ma przebijać spod spodu ) - ja użyłam hybrydowej antycznej bieli . Jak wyschnie pocieramy świeczką i kładziemy vintage legend - u mnie to kolor grafitowy . Farba ta charakteryzuje się tym, że posiada grudki różnej grubości i podczas ścierania papierem ściernym tworzy wyżej opisany efekt . Mnie się nie podoba całkowite zdzieranie tych grudek, bo fajniej wygląda łączona powierzchnia - zdarte plus chropowate .
Mój domek przystroiłam elementami scrabu , którego cały czas się uczę . 
Mam nadzieję, że się Wam choć troszkę spodoba ...



  











Produkty Cadence , a także papiery do scrapbookingu możecie kupić w sklepie dla kreatywnych .

czwartek, 12 kwietnia 2018

Lawenda w koronkach z vintage legend Cadence


Niedługo przyjeżdża do Polski moja koleżanka , która od lat kocha fiolet i lawendę . Jest jedną z niewielu osób, którym pod tym względem nic się nie zmienia ....

Podjęłam się zrobienia dla niej pudełeczka z tektury zakupionego w empiku . Przy okazji wykorzystałam nowy preparat Cadence - Vintage legend Cadence - który zawiera w sobie różnej wielkości grudki. Można go wykorzystać w różny sposób. Ja w mojej pracy zarówno je ścierałam , jak i specjalnie pozostawiałam, poniważ moim zdaniem pozostawiają ciekawy efekt na malowanej  powierzchni.Najpierw położyłam białą farbę hybrydową potem przetarłam świeczką ( producent zaleca wosk, ale świeczka świetnie się sprawdziła ), na to preparat vintage w grafitowym kolorze . Jak wyschło papierem ściernym o gradacji 60 przetarłam tylko część grudek - nie zależało mi, żeby to było mocno zdarte - resztę grudek zostawiłam. Na koniec suchym pędzlem trochę fioletu i bieli i już ....
Sami zobaczcie jak wyszło





Wieko to typowe decou - motyw serwetkowy przyklejony na klej przeznaczony do tej techniki i wielokrotnie polakierowany lakierem ultramat Bartka 



a że Prowansja lubi koronki, więc nie mogło się bez niej obejść ... 
no i wisienka na torcie - delikatna półperełka 


piątek, 6 kwietnia 2018

Metamorfoza wazonu w stylu vintage


No cóż... tak to bywa, że to co kiedyś mi się podobało teraz już mnie nudzi - na szczęście są to tylko rzeczy materialne :)
Wazon , który przeszedł metamorfozę wyglądał tak - i był idealny do mojego pokoju.


Ponieważ wymiary tego wazonu są idealne dla jednej róży, więc szkoda mi było, że gdzieś tam sobie stoi i jest niewykorzystywany. W związku z tym nałożyłam dużo gesso , nierównomiernie, żeby stworzyć niejednorodną strukturę . Wyciski u dołu i góry zrobiłam z masy z Kika . 
 Jak już wszystko było przymocowane do wazonu całość pomalowałam farbą hybrydową , a na koniec przetarłam śmierdzącym preparatem do postarzeń . Motywy w ramkach to papier ryżowy , który polakierowałam jedną warstwą  , a potem  położyłam spękania dwuskładnikowe mozaikowe i przetarłam je woskiem białe złoto .Już więcej  nie lakierowałam, tylko ponownie zawoskowałam , ale już tym razem zwykłym , bezbarwnym woskiem .   Oczywiście wszystkie preparaty Cadence - jak w większości moich prac :) 










A tak wygląda w całości