środa, 13 czerwca 2018

KARTKI z okazji bez okazji


W tym poście znajdziecie kartki, które robię z okazji bez okazji...Może dziwnie to brzmi, ale codziennie możemy komuś za coś podziękować, coś podarować albo po prostu dać kartkę i napisać ....dobrze że jesteś .....

PIERWSZA

Mój syn kończy siódmą klasę i poprosił mnie , abym zrobiła mu kartkę dla trenera siatkówki. Bardzo go ceni i chciałby coś napisać na zakończenie roku szkolnego. Ponieważ niestety nie mam żadnych scrapek w tym temacie postanowiłam wykorzystać prosty sposób - grafika.... i bez żadnych udziwnień powstała taka karteluszka 


DRUGA 





wtorek, 12 czerwca 2018

Szczęśliwy dzień


Każdy z nas ma , lub miał w życiu chwile gorsze i lepsze. Zdecydowanie lepiej skupiać się na tych, które pozostawiają w naszym sercu i wspomnieniach te szczęśliwe momenty i właśnie w związku z taka miłą okolicznością powstała ta karteczka ...















wtorek, 5 czerwca 2018

Ślubne shabby chic


Shabby chic to dość prosta technika a przyznam, że moja ukochana - a jak jeszcze połączona z vintage to już więcej do szczęścia mi nie potrzeba.

Tym razem padło na herbaciarkę z dowolnym przeznaczeniem , ale tylko szarość i biel wchodziły w grę , więc bez vintage . Na wieczku jest zdjęcie przyszłej młodej pary z uchwyconą w locie fotką podczas oświadczyn . Zapewne wzruszająca chwila, która na zawsze pozostanie w ich pamięci.... 
Boczki najpierw pomalowałam szarą kredówką Vittorino , a na to poszła przecierka bawełny ( też Vittorino ) . Wielokrotny lakier ultramat , szablon zrobiłam masą szpachlową Vidaron , delikatna koronka z serduszkami i rączka , którą wystylizowałam tak, aby pasowała do całości. 











Rose retro - vintage


Zwykłe kartonowe pudełko zakupione w empiku ( bardzo dobra jakość ) postanowiłam klasycznie " zdekupażować " i mocno pobrudzić ciekłą patyną pentartu .

Przyklejenie papieru ryżowego do przygotowanego podłoża nie jest trudnym zajęciem , gdyż papierem tym można bezproblemowo manewrować, natomiast serwetka to już wyższy poziom trudności. Dużo czasu zajęło mi zdobycie tej umiejętności. Ciągle mi się serwetka rwała, albo marszczyła. Jednak nie można się zniechęcać - jak się coś chce osiągnąć to wystarczy nad tym popracować. To nie znaczy że nie pojawi się już zmarszczka, albo się serwetka nie rozerwie, ale nie robię już z tego problemu .

Na tym pudełku góra to papier ryżowy , a dół serwetka.
Najpierw całość pomalowałam białą farbą hybrydową Cadence ( ma świetne krycie i pozostawia płaszczyznę, z którą już nic nie trzeba robić, aby przyklejać motywy - jest idealna ) . 
Jak już motywy były na pudełku wielokrotnie polakierowałam ultramatem Bartka , oczywiście pomiędzy warstwami szlifowałam papierem ściernym . 
Zamiar był - retro vintage , więc cały dół przetarłam ciekłą patyną pentartu i wykorzystałam szablony, ale z pełną świadomością odcisnęłam je tak, żeby wyglądały na zniszczone i rozmazane . 
NO i.... tak powstało kolejne pudełeczko na tzw. " cosie " 





 






niedziela, 3 czerwca 2018

Wiosenne vintage


Wiosenne vintage - pod takim hasłem pojawił się post konkursowy na jednej z grup decoupage .
Postanowiłam coś pokombinować i powstała taka vintage szufladka . Cieszyłam się , że niektórym się spodobała, a najważniejsze jest to , że ja się dobrze przy tym bawiłam :) 
 tu przetarłam ( farba akrylowa z kredową ) 
 tam przykleiłam ( grafika na papierze ksero przyklejona na klej do decoupage i wielokrotnie lakierowana ) 
 a koronką wykończyłam ..... 
Myślę , że zdjęcia wystarczą - nie ma za bardzo co opisywać ...










Pracę zgłaszam do wyzwania 



niedziela, 27 maja 2018

Warsztaty Ani Korszewskiej


Dzisiejszy dzień spędziłam na warsztatach Ani Korszewskiej w Łodzi w BOK -u. .Co prawda Ania prężnie działa w Częstochowie , ale była tak miła , że zechciała do nas przyjechać i spędzić z nami kilka  godzin przekazując nam dużą dawkę wiedzy i zachęt do rozwijania swoich zasobów twórczych. 
Jak zwykle nasza zwarta do pracy ekipa łódzkich sŁodziaków była gotowa na czas , ale niestety okazało się, że w przeciwieństwie do nas BOK nie był na nas gotowy .
Bramy ośrodka  pozamykane, nikogo ani widu , ani słychu -  próbowałyśmy się telefonicznie dowiedzieć co się stało. Po długich i nerwowych negocjacjach w końcu pojawił się kierownik placówki przepraszając nas za zaistniałą sytuację i rozpoczęłyśmy przygotowania do rozpoczęcia warsztatów. 


Oczywiście kawusia na kopa musiała być , pudło pokaźnych rozmiarów - co by było na czym się wykazać, suszareczka do przyśpieszenia efektów pracy i rękawiczki - niezbędne w sytuacji, gdy po warsztatach trzeba wracać środkami transportu i nie straszyć ludzi pociapanymi łapkami. 

NO TO DO STARTU GOTOWI >>>>> START .....

Na początek poszły w ruch szablony i pasty brokatowe 



...potem bejca ...










która była dosłownie wszędzie 😆😆😆
ale humor nam dopisywał 


i znowu szablony, ale tym razem z pastą śniegową 





na to różne cudaki, żeby stworzyć taki fajny efekt 








i na koniec jeszcze trochę brokatu dla delikatnego podkreślenia wszelkich wypukłości .
Niestety nie jestem w stanie dobrze uchwycić tego , ale wierzcie mi, że efekt jest mega 


Ania dzielnie nam pomagała ucząc i pokazując krok po kroku jak i co mamy wykonać. W  międzyczasie kiedy my byłyśmy zajęte tworzeniem struktur przygotowywała nam kolejne elementy , które były potrzebne do naszej pracy , a Beata dzielnie ją w tym wspierała 

 

Moja mina najwyraźniej wskazuje, że takie kręcenie  mnie nie kręci  :P 




I tak po kilku godzinach twórczych zmagań wolniutko zbliżałyśmy się do końca. 
Pozostało tylko wykonać kwiaty - liście z papieru i gotowe 


Suszarki szły w ruch prawie po każdej wykonanej czynności, bo w innym wypadku warsztaty trwałyby kilka dni :P 


I zbliżamy się do końca...




A tak wygląda efekt papierowo - gazowej  kompozycji 

 

To był bardzo miło spędzony czas , a atmosfera , która nam na takich warsztatach przyświeca powoduje , że chce się wracać i spotykać wśród tych, które kochają sztukę , jaką jest rękodzieło jak ja. 
Dziękuję Wam dziewczyny , a Tobie Aniu w szczególności .








A TO CAŁA NASZA EKIPA Z WŁASNYMI KUFERKAMI