niedziela, 3 października 2021

Świeczki od A-Z

 


Pojawiła się w mojej głowie nowa zajawka i nie byłabym sobą, gdybym zaraz jej nie zrealizowała. Czas pokaże co-jak-itd., ale zabawa jest przednia i polecam ją każdemu, kto ma choć trochę wyobrażni i zmysłu smaku. 

Wszystko zaczęło się od koleżanki, której córka zaczęła tworzyć świeczki w formie deserów. Najpierw były proste formy, a teraz pojawiają się w jej "menu" przeapetyczne pycharki. Pomyślałam sobie , a co, ja nie potrafię? I tak, w pierwszej kolejności zrobiłam zakupy w moim ulunionym sklepie internetowym eco-flores, w którym zaopatruję się bazy do robienia mydełek. Nie mogłam się doczekać dostawy, a jak tylko przyszły wyczekiwane półprodukty zrobiłam pierwsze świeczki mieszając wosk sojowy z woskiem żelowym, zatapiając fragmenty suszonych płatków. Tak na początek, żeby zobaczyć co z tego wyjdzie. 





Ponieważ świeczki muszą się spalać, więc oczywiście po tym jak stężały zaraz je wypróbowałam. Czas spalania jest w takiej małej bardzo długi , a sami zobaczcie jak pięknie się prezentuje. Moja koleżanka powiedziała, że wyglądają jak smalec ze skwarkami 😂😂😂






No i załapałam bakcyla - następna kombinacja i próby koloryzowania. Okazało się, że barwniki, które mam do mydełek zupełnie się nie nadają i po kilku próbach wyszło tylko coś takiego 


Kto mnie zna, ten wie, że ja się szybko nie poddaję. Wiem, wiem, trzeba było zamówić odpowiednie barwniki do świec, ale, ale.... przecież mam kredki, które są"świecowe", więc może się będą nadawać. Po kilku próbach okazało się, że pomysł jest trafiony i powstały dwie moje pierwsze piękne kompozycje. 

Pierwszą nazwałam - kawa cappuccino z bitą śmietaną 



A druga to - różana lemoniada 



Przyszedł czas na kompozycję zatapiania kwiatów tak, żeby utrzymywały się na dnie. Udało się uzyskać ten efekt wciskając końcówki gałązek w prawie stężały wosk, a potem  dopiero zalałm wszystko żelem. Moim zdaniem wyszło pięknie, ale sami oceńcie. 






I tak właśnie się teraz bawię w wolnej chwili, a ta zabawa daje mi dużo frajdy. Są też kolejne pomysły, ale już wiem, że moim kierunkiem będą jednak kompozycje kwiatowe, które są bliższe mojej romantycznej naturze. 

I własnie na koniec ta próba deserkowa, na którą udało mi się naciąć moich bliskich. Dali się nabrać, że to prawdziwy deser. 






poniedziałek, 26 lipca 2021

Chustecznik w stylu shabby chic dla ocierających łzy radości


Zapowiadałam taśmociąg chustecznikowy i proszę, wcale nie kłamałam.

Tym razem pojedzie do przesympatycznej bliskiej koleżanki mojej mamusi, która okazała się być bardzo pomocną w czasie pandemii. Przeprowadza się teraz do nowego mieszkanka, a chusteczki w takim klimatycznym pudełeczku będą jej zawsze przypominać o mojej mamusi. Mam nadzieję, że otrze nimi tylko łzy radości.

Myślę, że będzie zadowolna






 

sobota, 24 lipca 2021

Różany Chustecznik w naturalnych klimatach

Po długiej , bardzo długiej przerwie ruszyłam z chustecznikami. Powodem była moja córeczka i mamusia, które mnie zmotywowały do działania chcąc zrobić prezent dla swoich znajomych.

Jak widać na zdjęciu ten chustecznik trafił do wnętrza, które jest w surowym drewnie , a właścicielka ma dodatki z elementami błękitu. Przy czym nalezy dodać, że bardzo kocha róże. 

Jej radość jest moją radośćią :) 

Chustecznik pomalowałam tylko lakierem, aby zabezpieczyć drewno, jedynie górna część dostała błękitny element , a jego sprawcą była farba Cadence. Boczne ścianki w różanych podkładkach to typowy decoupage z wykorzystaniem serwetek. 



A to kolaż zdjęć z wnetrza w których chustecznik się zadomowił - oby służył tylko do ocierania łez radości 

a wszelkie smutki i choroby go nie ruszały :) 



 

niedziela, 27 czerwca 2021

Naturalne mydełka 3D z zatopionymi kwiatami

 


Wpadłam na pomysł zrobienia mydełek 3D. Już kiedyś próbowałam , ale na tych foremkach jeszcze nie. Nie wiedziałam co mi z tego wyjdzie, ale oczami wyobraźni próbowałam zobaczyć moją pracę z drugiej strony. Rzeczywistość przeszła moje najśmielsze oczekiwania - byłam zachwycona . 

Są naturalne, na bazie oleju z oliwek i masła shea 





To mydłęko wraz z karteczką było przeznaczone 
dla wychowawczyni mojego syna 




















Mydełka naturalne dla nauczycieli

 


Siedzimy sobie z koleżanką w pracy, a ona do mnie mówi tak: Wiesz Kasia, jutro zakończenie roku dla nauczycieli, a ja nie mam czasu, kwiatów nie chcę kupować , co myślisz żebym jakieśładne mydełka kupiła. No i zaczęłą się rozmowa, o tym, że ja też takie robię itd..... 

Pojawił się jednak problem - czas.

Kończyłam pracę o 11.30, a ona o 16.00. Miałabym tylko kilka godzin, żeby ogarnąć 10 mydełek , a jeszcze w międzyczasie byłam umówiona na Zoom-ie na ważne spotkanie. Nie miałam pojęcia czy uda mi się coś zrobić, ale obiecałam, że spróbuję . Najwyżej resztę sobie jakoś inaczej zorganizuje. 

Kuchania wrzała i kipiała, ale się udało. 

Sami zobaczcie co udało się stworzyć :) To tylko niektóre z nich