Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Misa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Misa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 grudnia 2019

Serwetka zatrzymana w ceramice ...


Kojeny ceramiczny wytwór.

 Tym razem to miseczka i talerzyk. Jak już zauważyliście lubię tworzyć rozmaite kształty - proste jest nudne. Może się zastanawiacie jak powstała ta popękana powierzchnia. Otóż.... nie jest to trudne. Glinę wałkuje się wraz z serwetką ( tym razem stara babcina się przydała ) , a potem formuje się kształt naczynia. Później musi wyschnąć, trzeba przeszlifować, wypalić na biskwit i na koniec szkiwienie - najfajniejszy etap .
Szkoda tylko, że to tak długo trwa :) 

Więcej moich ceramicznych prac znajdziecie TUTAJ :) 







Błękitna Laguna


Ta  miseczka bardzo kojarzy mi się z filmem, który oglądałam bardzo dawno temu pt Błękitna Laguna . Piękna wyspa zafascynowała mnie kolorami i przypomniałam sobie to kiedy robiłam tę pracę . 
Tworząc ceramikę   można sobie tylko wyobrazić co z tego wyjdzie, bo często efekt końcowy jest zupełnie inny od zamierzonego 


Jak zwykle jest to długi etap , ale dla mnie mega fasynujący , a zdecydowanie kilkukrotne szkliwienie to mój konik. Ostatnio koleżanka - po 3 szkliwieniu - mówi do mnie : no jak, teraz już jesteś zadowolona, czy jeszcze nie ... i się zaczęła śmiać . No cóż, cała ja - inaczej jak wsyzscy 









sobota, 7 grudnia 2019

Salaterka ceramiczna


Jak powiedziałam tak się dzieje ... 
krok po kroku pojawiają się kolejne moje gliniane cudaczki.

Tym razem jest to salaterka , którą specjalnie zrobiłam dla mojej kochanej przyjaciółki do której niedługo się wybieram. Wyroby ceramiczne mają to do siebie, że w zalezności od koloru gliny oraz
mocy wypalania szkliwa pojawia się zamierzony efekt. 
Można bawić się w nieskończoność, bo wypalone szkliwo można znowu szkliwić i tak w kółko, aż  pojawi się oczekiwane wowwwwww ...

Mam ogromność radość tworzenia dla innych, a ona bardzo lubi zielenie i brązy , więc myślę, że sprawię jej przyjemność :) 







niedziela, 23 czerwca 2019

Truskawki ze śmietaną w ceramicznym wydaniu


Uwielbiam truskawki ze śmietaną. 
Teraz, kiedy jest ich pod dostatkiem jem  rano , w południe i na wieczór. Pamiętam, kiedy byłam w ciąży z moją córcią miałam totalnego fizia na ich punkcie - do tego stopnia , że musiałam rozmrażać na kaloryferze , bo nie mogłam się doczekać kiedy już będą nadawały się do jedzenia.

Ta praca to ostatni , rozpoczęty w listopadzie 2018 r., etap mojej przygody pt. CERAMIKA . Trochę musiałam czekać , aby jej wygląd przypominał truskawki ze śmietaną , ale warto było, bo moim zdaniem wyszło fantastycznie.

Teraz mam dwa miesiące wakacji i już nabieram ochoty na kolejne zajęcia , bo pojawią się nowe wyzwania - na przykład tkactwo czy filcowanie.... 
Już przebieram rączkami i nóżkami co też wykombinuje mój mózg kiedy będzie miał okazję poczuć coś nowego.

Póki co - pooglądajcie sobie tę truskawkową misę 













piątek, 29 marca 2019

Misa w starym złocie i granacie


Moja przygoda z ceramiką trwa i ma się dobrze, ale jest to bardzo długoterminowa produkcja - od gliny po gotowy wyrób naprawdę potrzeba duuuuuuuuuzo czasu.

Ta praca była stworzona dla mojej szwagierki, która bardzo lubi granatowe dodatki i takowe ma w domciu. 
Zrobienie zdjęć tej pracy graniczyło z cudem - światło się odbijało i zupełnie zmieniało jej kolorystykę. Udało mi się jednak coś uchwycić i mam nadzieje, że dostrzeżecie w niej to piękno , które zdecydowanie posiada....








czwartek, 7 marca 2019

Salaterka w delikatnych pastelach


Decoupage kocham miłością pierwszą , bo najstarszą ( w styczniu stuknęły mi 4 lata ) , scrapbooking i cardmaking - uwielbiam i sprawia mi ogromną przyjemność , choć w marcu mija  dopiero roczek , ale.....
ceramika jest tak niebywałym rękodziełem, że trudno mi to ubrać w słowa.
Jednak każda mama kocha swoje dzieci bezwarunkowo - i podobnie jest ze mną jeśli chodzi o moją twórczość - każda jest inna i każda jedyna w swoim rodzaju.

Moją przygodę z ową koleżanką rozpoczęłam niedawno, bo w listopadzie. Podchodziłam do tego tematu rok, aż w końcu się zdecydowałam. Zrobiłam już kilka prac, ale ta salaterka dała mi się mocno we znaki - to była istna  droga przez mękę. Powstawała prawie dwa miesiące w ciężkich bólach , ale efekt końcowy myślę, że jest zadowalający .

Glina brązowa  ze mną pięknie współpracowała , jakoś nie mam z tym problemu, ale za to szkliwo robiło mi niezłe psikusy .  Bardzo lubię ten rodzaj rękodzieła, gdyż od początku do końca jest całkiem nieprzewidywalne i pozostawia wiele znaków zapytania. ....

Formę tworzyłam na opakowaniu od lodów , a ten kropkowany dół wykonałam patyczkiem do szaszłyków. Kiedy glina została wypalona całość zalałam szkliwem w kolorze kawy i dałam do ponownego wypalenia. Chciałam stworzyć zacieki i zalania w kolorze różu, ale trudno mi było, aż w końcu po 3 próbach szkliwienia i wypalania udało się uzyskać efekt, który sami możecie ocenić. 












Pracę zgłaszam do wyzwania 
Art-Piaskownicy KolorTON - Róż i brąz