wtorek, 20 czerwca 2017

Serce - dwa w jednym


Tak się czasem składa, że nie wiadomo co komu się spodoba, więc tym razem postanowiłam wykorzystać dwie powierzchnie - dwie strony serducha. Podstawą jednej i drugiej strony jest moja ukochana przecierka stworzona z kilku kolorów farb kredowych . Tutaj wykorzystałam kamienną grotę, vintage oraz bawełnę - wszystkie trzy Hag Art. Motyw kwiatowy to drugie życie serwetki green gate , która zdobiła ten świecznik. Zależało mi na tym, aby to był bardzo delikatny jak mgiełka motyw i pomyślałam, że druga warstwa serwetki się sprawdzi - moje założenie zostało zrealizowane .
To jest jedna strona serducha .....







Druga strona natomiast to napis bardzo zamazany - również zamierzony efekt . 
Farba kredowa grafit oraz pasta perłowa Starwax 

















No i nie byłabym sobą , gdybym nie popstrykała suchym pędzlem rantów i boczków , ale to już zapewne zauważyliście. 
Perełki to dekory zakupione na wishu .
I prezent na ślub  - jako dodatek - gotowy 😁 

niedziela, 18 czerwca 2017

Macerat z płatków roż

No to chyba popłynęłam z tymi maceratami . Ja jak załapię bakcyla to trudno mnie zatrzymać. Dziś padło na płatki róż. Dostałam od męża piękny bukiet czerwonych róż na 27 rocznicę ślubu - i co, i zrobiłam z niego podwójny użytek.




Część pięknie się prezentuje w wazonie, a kilka z nich ( oczywiście samych płatków ) wrzuciłam do słoika. 

 

Zalałam oliwą z oliwek i czekam teraz 3 tygodnie na efekty . Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Kosmetyki z zastosowaniem takiego maceratu zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się skóry , czyli działają odmładzająco. Jeśli sprawdzi się to o czym poczytałam, to macerat ten może zastąpić olejek różany , który na rynku osiąga dość wysoką cenę..... poczekamy , zobaczymy ....


tutaj możecie poczytać o maceracie z suszonych kwiatków lawendy. 
Następny do zrobienia czeka w kolejce macerat z zielonej kawy.....

sobota, 17 czerwca 2017

Macerat z suszonych kwiatów lawendy


Moje reakcje na nowe informacje są szybsze niż błyskawica ... Wydawało mi się, że zrobienie maceratu to taka trudna sprawa, a to taka prościzna.....że wcześniej tego nie doczytałam .... 
Mam w domu taką wiąchę lawendy, którą dostałam w zeszłym roku od mojej koleżanki i mi zdobi przedpokój, ale przyszedł czas, aby właściwości tych cudnie pachnących kwiatków zaczęły sprawiać przyjemność nie tylko moim oczom, powonieniu, ale też skórze.



 Muszę jednak na to poczekać około 3 tygodni. No i super - akurat przed wyjazdem na wakacje będę miała cudny macerat lawendowy , który będzie kojąco działał na moją opaloną skórę . Poczytałam troszkę o lawendzie i nie spodziewałam się, że ma tak cudowne właściwości. Zawiera  flawonoidy -  które działają jako przeciwutleniacze i przeciwdziałają starzeniu się skóry ; taniny - antyoksydanty ; kumaryny - dla mnie cudoooooo, bo działają antycelulitowo .... Bakteriobójcze olejki eteryczne zawarte w kwiatkach lawendy pomagają regenerować skórę szorstką, suchą , czyli taką jak moja ...
Ususzone kwiatki zalałam olejem lnianym złocistym jasnym i pozostawiłam na 3 tygodniu w ładnym słoiczku na parapecie okna , aby poddawać je pod działanie promieni słonecznych . 
Codziennie będę nimi wstrząsać i po określonym czasie.... wykorzystam do zrobienia balsamu do ciała....achhhh - już to czuję .... 
                        
Z pewnością podzielę się tym , co uzyskam - 
- czekajcie cierpliwie 😁
tutaj macerat z płatków róż....

piątek, 16 czerwca 2017

Chabry shabby chic



Znowu mnie wzięło ... i jak zwykle kombinacje z różnymi farbami kredowymi . Tym razem beż, sprany jeans, błękit i oliwka . 



Najlepiej się przeciera papierem o gradacji 80. 
Dekor to masa z Kika naklejona na drewienku i na nią odciśnięty plastikowy  szablon z Empiku . Kiedyś próbowałam go odciskać na masie szpachlowej , ale mi nie wychodziło , natomiast na tej masie wychodzi super. Utrwaliłam lakierem półmatowym Bartka - zresztą jak całość pudełka , a potem wykorzystałam różne pasty antyczne i wax pasty Pentaru. Dekor winęłam zwykłym sznurkiem , bo wyglądał strasznie łyso . ..




I..... reszta fotek :) 






\





wtorek, 13 czerwca 2017

Masła i oleje w mydłach


Dobrodziejstwa natury charakteryzują się tym, że dają nam różne możliwości korzystania z tych darów...
Podstawą moich mydełek zawsze jest baza mydlana



  plus różne dodatki 😁
 Oto nowe odkrycia :

 olej arganowy z kolagenem

 oliwa z oliwek z płatkami owsianymi , motylek barwiony ekologicznym barwnikiem bezpiecznym nawet do spożywania ( oczywiście nie zachęcam do jedzenia mydełka 😁 )

 masło shea, mango , kakao plus piling z mielonych płatków i kwiatów  róż oraz płatków wieloziarnistych 

 skład jak wyżej plus piling z mielonych kwiatów lawendy 

 baza glicerynowa , płatki owsiane , barwnik naturalny

 oliwa z oliwek, kolagen , płatki owsiane 


Na inne dobrodziejstwa zapraszam na stronę 

Naturalny balsam do ciała z olejem abisyńskim


Wybieram się niebawem do koleżanki i postanowiłam w prezencie zrobić jej przyjemny dla ciała balsam nawilżający  . Ma bardzo delikatną konsystencję i cudownie rozprowadza się na ciele . Do wykonania go wykorzystałam masło kakaowe , olej lniany, kokosowy ,  abisyński oraz z nasion bawełny . Po połączeniu fazy wodnej i olejowej, na sam koniec dodałam proteiny zbożowe oraz zapach naturalny bergamotki.... Oczywiście , jak każdy mój kosmetyk muszę spróbować go na swoim ciele - cuuuuudo...a jak pachnie ....mmmhmmmm 

A przy okazji, żeby nie było nudnie zrobiłam mały myk z nakrętką . Dwa proste zabiegi i nakrętka jedyna w swoim rodzaju - masa z Kika przyklejona na klej magik , odciśnięta forma plastikowa , pomalowane lakierem  altax i przetarte różnymi kolorami wax pasta z Pentartu .



Olej abisyński nierafinowany bardzo dobrze wchłania się, widocznie poprawiając wygląd skóry - wygładza jej powierzchnię oraz odpowiednio nawilża. Stanowi idealny produkt do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, szczególnie skóry przesuszonej oraz dojrzałej. Dzięki właściwościom nawilżającym wspomaga walkę z pierwszymi oznakami starzenia się. To bardzo skuteczny nawilżacz, który po aplikacji nie pozostawia tłustego filmu. 

Olej z nasion bawełny jest polecany szczególnie dla osób o cerze wrażliwej, przesuszonej i alergicznej. Olej bawełniany należy do grupy olei roślinnych o bardzo dużej zawartości NNKT co dobroczynnie wpływa na kondycję włosów i skóry. Łagodzi i regeneruje nawet bardzo podrażnioną skórę. Osłania, odżywia i łagodzi podrażnienia. Mogą go używać osoby nawet osoby o cerze alergicznej. Olej bawełniany polecany jest również dla skóry przesuszonej i niedożywionej ze względu na to, że wnika w głąb skóry i doskonale ją odżywia. Wygładza i regeneruje spierzchnięty naskórek i zmniejsza skłonność do występowania podrażnień. Szybko wnika w głąb skóry i doskonale ją odżywia. Przywraca skórze elastyczność, dlatego polecany jest także do pielęgnacji cery z pierwszymi oznakami starzenia.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Naturalny dwufazowy płyn do demakijażu oczu



Już od dwóch miesięcy testuję naturalne kosmetyki samodzielnie przez siebie wykonane i jestem zaskoczona jak bardzo zmienia się stan mojej skóry i cery. Jakiś czas temu postanowiłam zrobić dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Próbowałam różne składy , ale moje oczka najbardziej pokochały ten . Jest tak prosty w użyciu , że każdy może sobie go zrobić we własnych czterech kątach .
 Jego skład to woda demineralizowana, olej lniany , hydromanil, proteiny zbożowe i gliceryna roślinna. Jeśli nie macie tych trzech ostatnich to wystarczy woda i olej - super sprawa. Nic  nie szczypie,  oczka są odpowiednio nawilżone, a i wspaniałe działanie oleju regeneruje delikatną skórę wokół nich jak i rzęsy . 
Z całego serca polecam :)

O wszystkich naturalnych moich kosmetykach przeczytacie tutaj - zapraszam 

A tak na marginesie - sama sobie przyozdobiłam ten  pojemniczek - kupiłam go w Rossmanie z płynem do demakijażu . Płyn oczywiście wylałam , a opakowanie wykorzystałam do mojego cudownego olejku :) 



Taboret do kuchni



No i stuletnia babcia gotowa do wyjścia 😁 . Wczoraj opuściła OIOM - Oddział Intensywnej Odnowy Mebli , a dzisiaj czeka na swego dziadunia i razem jadą do domciu, pełni sił na następnych ...- dziesiąt lat ...
Bardzo żałuję, że w ferworze zapału do pracy nie zrobiłam zdjęć , ani dziadka, ani babci, ale wierzcie mi, że stan był opłakany. Powiem nawet, że bardziej babcia była zorana niż dziadek - no cóż....kobieta ma tyle obowiązków, że nic dziwnego . Szacun dla dwójki , bo przeżyli razem dwie wojny światowe, a może i kilka wojen domowych, rzucania , deptania itd ....Czas, żeby teraz sobie godnie odpoczywali i byli podziwiani przez kolejne pokolenia...
Podobnie jak w przypadku " dziadka " najpierw przetarłam porządnie papierem ściernym . Nie używałam szpachli, bo nie było sensu zakrywać całkiem tych wielu lat . Farba kredowa Daily Art, serwetka przyklejona metodą tradycyjną  - klej i pędzel . Mnóstwo lakieru ultramat Bartek , szlif gradacją 240 i na koniec wisienka na torcie - każda kobieta lubi dodatki , więc znalazłam idealną tasiemkę , która nadała blasku i świeżości. 







niedziela, 11 czerwca 2017

Hobby Room - zabawa w skojarzenia



Pojawiła się fajna zabawa w jednym ze sklepów decoupage na facebook-u . Jest to sklep HobbyRoom  Zabawa polegała na tym, żeby podać skojarzenie jakie nasuwa nam się na myśl , kiedy słyszymy słowo decoupage . Ja mam zawsze jedno skojarzenie. Sprawiło ono, że odkryłam w sobie pasję, która daje mi możliwość odreagowywania , odstresowuje w codziennym pędzie życia. 
Tak napisałam :  Pewnie się zdziwicie co Wam napiszę. ... dla mnie zawsze pierwszym skojarzeniem będzie mój nieudolnie zrobiony słoiczek w szpitalu psychiatrycznym do którego trafiłam na miesiąc 3,5 roku temu po załamaniu nerwowym.... pierwsze 5 dni nie wychodziłam poza obręb wymagań jakie mi stawiali , ale kiedy odkryłam to coś .... decoupage .... oszalałam , znalazłam światełko w tunelu i zaczęłam coś tam tworzyć , co do dziś traktuje jako terapie bez której nie umiałabym już żyć. ... Z tym mi się kojarzy decouoage

Jakie było moje zdziwienie, kiedy dzisiaj przeczytałam wiadomość .....




Bardzo się cieszę i okazuje się po raz kolejny, że warto brać udział w różnych  zabawach, wyzwaniach , dla zabawy - ale czasem i coś można wygrać , albo zyskać dobre słowa ....
😍


Zydel - ryczka w nowej odsłonie



Trafił do mnie na warsztat stuletni dziadek . Staruszek był bardzo odrapany , jak na wiek przystało trącony czasem i na jego niekorzyść wysmarowany na olejno .... 
Jak go zobaczyłam to sobie pomyślałam, że szkoda by było biedakowi lat ujmować , ale z pewnością trzeba przywdziać mu nową szatę wierzchnią , i chyba spodnią też . Dostałam prikaz w postaci motywu - a reszta .... moja fantazja. Przeorałam gościa papierem ściernym, bo nie mam ani warunków, ani szlifiarki, żeby się z nim na ostro zabawić - uznałam jednak, że dzięki temu nie uszkodziłam ani grama z jego leciwej osobowości , jedynie zdarłam stare łachy. Dalej poszło jak z płatka - moja ulubiona część programu - farby ( tu, jak zwykle kredówka Hag Art ) , mnóstwo szlifu i lakieru ( Bartek ultramat ) , szablon i szpachla Vidaron . 
Zabawa była przednia , a mistrzuniu prezentuje się godziwie i posłuży w nowym wydaniu jeszcze kilka lat 😃









To była historia dziadunia, a o babci poczytajcie tutaj