niedziela, 27 czerwca 2021

Naturalne mydełka 3D z zatopionymi kwiatami

 


Wpadłam na pomysł zrobienia mydełek 3D. Już kiedyś próbowałam , ale na tych foremkach jeszcze nie. Nie wiedziałam co mi z tego wyjdzie, ale oczami wyobraźni próbowałam zobaczyć moją pracę z drugiej strony. Rzeczywistość przeszła moje najśmielsze oczekiwania - byłam zachwycona . 

Są naturalne, na bazie oleju z oliwek i masła shea 





To mydłęko wraz z karteczką było przeznaczone 
dla wychowawczyni mojego syna 




















Mydełka naturalne dla nauczycieli

 


Siedzimy sobie z koleżanką w pracy, a ona do mnie mówi tak: Wiesz Kasia, jutro zakończenie roku dla nauczycieli, a ja nie mam czasu, kwiatów nie chcę kupować , co myślisz żebym jakieśładne mydełka kupiła. No i zaczęłą się rozmowa, o tym, że ja też takie robię itd..... 

Pojawił się jednak problem - czas.

Kończyłam pracę o 11.30, a ona o 16.00. Miałabym tylko kilka godzin, żeby ogarnąć 10 mydełek , a jeszcze w międzyczasie byłam umówiona na Zoom-ie na ważne spotkanie. Nie miałam pojęcia czy uda mi się coś zrobić, ale obiecałam, że spróbuję . Najwyżej resztę sobie jakoś inaczej zorganizuje. 

Kuchania wrzała i kipiała, ale się udało. 

Sami zobaczcie co udało się stworzyć :) To tylko niektóre z nich 










czwartek, 14 stycznia 2021

Transfer papieru scrapowego krok po kroku

 

Witam w nowym roku, i za razem krok po kroku.

Zaczynamy z wielkim przytupem. Dziś pokażę jak w łatwy i przyjemny sposób można zrobić transfer ulubionego zdjęcia, grafiki, papieru scrapowego i czego  tam jeszcze Wam się zamarzy. 

Niedawno zakupiłam przepiękną kolekcję papieru do scrapbookingu Craft O'Clock Time of Reflection . Kiedy go przeglądałam zakochałam się w jednej z grafik niemal od pierwszego wejrzenia i postanowiłam wykorzystać ją w technice decoupage. Można było po prostu go przykleić, a potem kombinować dalej, ale pomyślałam sobie, że ładniej wyjdzie kiedy zrobię transfer do którego użyłam preparatu do transferu Cadence . 

Pokażę Wam krok po kroku jak się to robi 

Najpierw pomalowałam białą farbą wieko pudełka, na którym docelowo miał się  pojawić się transfer


Na wyschniętą i przetartą papierem ściernym powierznię nałożyłam preparat do transferu, o którym już wspominałam wcześniej 


Preparatem tym należy również pomalować przednią część grafiki, którą będziemy kłaść na wybranym przedmiocie. Pamietajcie, że obie powierznie muszą być mokre, jeśli wyschnie należy pomalować jeszcze raz. Powiem Wam szczerze, że dla pewności, żeby trasfer się udał zawsze maluję dwa razy - zarówno przedmiot jak i papier


Następnie kładziemy ściereczkę i bardzo dokładnie wyciskamy powietrze, które się tworzy w momencie położenia grafiki na pudełko. Można to przyrównać do kładzenia tapety. Delikatnie dociskamy powierzchnię jednocześnie odprowadzając te powstałe pęcherzyki powietrza. Ja zawsze staram się zaczynać od środka i kieruję rękę ku zewnatrznej części pudełka 


Pozostawiamy do wyschnięcia 12 godzin. Ja kładę transfer zazwyczaj na wieczór, żebym następnego dnia mogła się zabrać do dalszej pracy. Może się zastanawiacie po co ta gąbka. Po 12 godzinach kiedy wszystko jest suche zaczyna się zabawa. Na poniższym zdjęciu widać pewien obrazek, ale to dlatego, że kartka była dwustronna. Sami zobaczycie za chwilę jak wyglądały etapy odsłaniania właściwej grafiki. Gąbka służy mi do namaczania papieru 


Po dokładnym namoczeniu roluję palcami. Wiem, że niektóre koleżanki rolują gąbką - ja jestem zwolennikiem wykorzystywania dłoni, bo mam wiekszą pewność, żę nie uszkodzę transferu, po prostu lepiej go czuję 


Czynność moczenia papieru powtarzam za każdym razem kiedy zroluję warstwę. Nigdy nie próbujcie rolować na sucho, bo to się może źle skończyć i cała praca pójdzie na marne. Wierzcie mi, bo kiedyś tak robiłam chcąc przyspieszyć pracę. Nie da się przyspieszyć, można jedynie zepsuć


I po kilku etapach rolowania ukazała nam się grafika, którą teraz należy poddać dalszej obróbce. Co mam na myśli ? Jak widzicie trochę transferu się uszkodziło, a poza tym nie dochodzi do brzegów pudełka. Musiałam się zastanowić jakie farbki dobrać i co chcę dalej zrobić. Jak już sobie wszystko przygotowałam mogłam się zabrać do kolejnego etapu pracy - malowanie. Kiedy już byłam usatysfakcjonowana tym co zrobiłam pracę zabezpieczyłam wielokrotnym lakierowaniem lakierem Bartek. Najczęściej uzywam ultramat ( i ten właśnie wykorzystałam w dolnej części pudełka),  ale na wierzchu  musiał być połysk - zdecydowanie dodał blasku naszej pannie

Poniżej prezentuję Wam efekt końcowy i sami oceńcie jak mi wyszło. Myślę, że ładnie, a w każdym bądź razie obdarowana istotka bardzo się ucieszyła. Do malowania użyłam farb Cadence, które podobnie jak papier i preparat do transferu  możecie kupić w sklepie dla kreatywnych .  Na jednym ze zdjęć zobaczycie wykorzystanie  farby metalicznej do złoceń , która przepięknie mieni się w promieniach słońca jak i w naturalnym świetle dnia. 










środa, 9 grudnia 2020

Łasiczka wśród zimowych róż

 


Dopadła mnie choroba, ale na całe szczęście to nie Covid. Trzy dni byłam prawie nieprzytomna, wszystko mnie bolało, więc zrobiłam test - uffff, negatywny.                     Taki paradoks, że informacja o tym, że człowiek jest negatywny to bardzo pozytywna wiadomość...... 

         Wierzę w to, że niebawem przyjdzie czas, że żaden całowiek nie powie :              " Jestem chory ". Jeszcze tylko chwilka.....

No, ale jak po trzech dniach się ruszyłam to pomyślałam, że może czymś zajmę głowę, żeby nie zwariować. Przepiękny papier ryżowy zimowe róże Ciao Bella od pierwszego wejrzenia zapadł mi w serce i już nie mogłam się doczekać kiedy uda mi się coś stworzyć. Cały czas się zastanawiam co to za milusińskie stworzenie - mnie się wydaje, że łasiczka ? A jak Wy uważacie ? Ten papier jest tak piękny, że jego otoczka musiała być delikatna i nieprzeładowana . W związku z tym wykorzystałam 4 farby . Bardzo lubię bawić się kolorami i często używam do tego paluszków, rozcierając farbę i tym samym tworzę smugi, przez które przebija kolor podstawowy, ale nie jest to rodzaj przecierki. 

Podstawowym kolorem na górnej części pudełka jest barokowy beż i na to delikatnie roztarłam  antyczną kość .Natomiast dół,  to jako podstawę położyłam przepiękną głęboką czerwień crimson red , a przetarłam winną czerwienią dzięki czemu uzyskałam kolor prawie idealny jak róże na grafice. Jednocześnie udało się stworzyć niejednolitą płaszczyznę kolorystyczną, co lubię najbardziej. 











niedziela, 15 listopada 2020

Bo do tanga trzeba dwojga

 


Mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie , że do tanga trzeba dwojga i to w dosłownym tego słowa znaczeniu . Jak patrzę na to, co się dzieje na świecie to mnie smutek ogarnia, że ludzie z daru życia, z możliwości życia w pokoju i jedności , z wiary w Boga robią przeszkodę do szczęścia. No cóż, mamy wolną wolę i każdy może co chce, ale szkoda, że to idzie w złą stronę. Ja nie tańczę jak mi zagrają, bo też korzystam z tej wolnej woli, ale zdecydowanie wybieram muzykę, dzięki której prowadzę szczęśliwe życie w tym zwariowanym świecie. 

W związku z tym tematem wróciłam do grafiki, która kiedyś poruszyła moje serce. Jest to grafika obrazu Marleny Łozińskiej. Jestem zachwycona taką techniką malowania , a ponieważ sama nie potrafię, to choć pudełeczko sobie zrobiłam ( tylko boki podmalowałam farbami akrylowymi , żeby tworzyły całość z pokrywą pudełka).Dół to przetarta bejca nieregularnie malowana i ścierana zwykłą szmatką od razu po położeniu , zanim się wchłonie w drewno. Na to dużo lakieru i gotowe :)