wtorek, 2 sierpnia 2016

Papierowa komódka z Ikei


Dawno , dawno temu , kiedy moja Darusia była malusia pojechaliśmy  na zakupy do Ikei - wtedy jeszcze Łódź nie marzyła o tym, że będzie miała swoją . Wówczas zaczął się szał pudełek, pudełeczek , komódek papierowych. Oczywiście i ja zakupiłam ich troszkę, aby córcia mogła sobie pochować wszystkie własne skarby. Minęło troszkę lat , dziecko się wyprowadziło , a komódka została ( oczywiście zawartość wciąż należała do niej ). Kilka dni temu poprosiłam Darusię , aby zrobiła z tymi skarbami porządek , bo przydałaby mi się ta komódka na moje rękodzielne przydasie. 
Niestety nie mam za dużo miejsca dla mojej pasji, więc chciał nie chciał muszę się zadowolić tym co mam. Swoje miejsce tworzenia mam w kuchni , dlatego w końcu musiałam jakoś ogarnąć ten kącik.



Komódkę pomalowałam białą farbą akrylowa z zewnątrz i zabezpieczyłam lakierem Altax . Szufladki również pociągnęłam białą farbą akrylową , aby zrobić podkład pod serwetkę. 


Wybrałam motyw , który pasuje kolorystycznie do mojej kuchni , przykleiłam , położyłam kilka warstw lakieru i już .... 



W końcu mam porządek , więcej miejsca  i nawet w miarę przyzwoicie to wygląda...
przynajmniej na moje oko. :)






poniedziałek, 1 sierpnia 2016

KIERMASZ ŁÓDZKI LIPIEC 2016

To druga moja obecność na tej imprezie. Tym razem pogoda nam dopisała....45 minut dłużej ...co to znaczy ? Poprzednim razem deszcz nas przegonił o 15, a więc nie trudno się domyśleć, że 45 minut dłużej to 15.45. Szkoda wielka, bo zapowiadało się naprawdę czadowo. W czasie tych 2,5 godzin przewinęło się  mnóstwo osób. Wiem, że w tym samym czasie Pietryna i Manu miało również moc atrakcji, ale na taki kiermasz wybiera się inna ekipa. Są to osoby, które cenią sobie pracę rękodzielników i nawet jeśli ich portfele nie pozwalają na zakup to chociaż swoimi wypowiedziami powodują, że chce się dalej tworzyć. 
Relacja foto - takich kilka zdjęć dla potomnych :)
               
              Stoisko  decu moje i Beatki
















A to my we własnej osobie podczas rozmowy z Beatką O. Moja córcia postanowiła tę niedzielę spędzić rodzinnie za co byłam jej wdzięczna, bo ostatnimi czasu mało ma dla nas czasu.
                  

Mój mąż oczywiście pojechał razem ze mną i zabrał ze sobą troszkę vinyli . 



Jak już pisałam to przede wszystkim kiermasz rękodzielników - oto niektórzy z nich :)




NO i to by było na tyle. Następny kiermasz w sierpniu, ale niestety będę na urlopie, więc...do zobaczenia - kiedyś ....




Buźka :)

niedziela, 24 lipca 2016

Stara szkatułka

Najstarsza szkatułka  z mojego zbioru...Surowa podstawa  wykonana własnoręcznie przez kolegę, który podobnie jak ja niedawno odkrył zamiłowanie do rękodzieła - dłubie sobie w drewienkach . Nie zawsze wykonanie czegoś jest perfekcyjne, ale duże znaczenie ma serce i zapał, a z czasem - jeśli nie jest to masówka każda praca jest coraz dokładniejsza i piękniejsza :) 
To jest zadziwiające w rękodziele, że nigdy nie wiadomo jaki będzie efekt końcowy początkowej wizji. Często tworzy ten obraz to, co czym dysponujemy - wzory, szablony, szpachle, farby, pasty antyczne, decory, i inne dodatki. Jeśli jest to przedmiot dedykowany sprawa jest prostsza, ponieważ można się dowiedzieć o gusta i upodobania. Jeśli natomiast robimy coś tak, po prostu, wówczas wyobraźnia jest jak szerokie morze ....pełna fal, głębin i nieprzewidywalnych zwrotów wiatru.
 Poniżej przedstawiam dzieło, którego początkową inspiracją był transfer z papieru do scrapek . 

Wieczko - transfer z papieru do scrapbookingu , romby z szablonu wykonane bitumem oraz złotą farbą akrylową , efekt postarzenia również wykonany bitumem.
Boki - serwetka ryżowa DFT, na to romby wykonane podobnie jak na wieczku .
Decor - transfer z papieru do scrapbookingu  postarzany bitumem
Środek - czysta drewniana powierzchnia niczym nie pokryta.
Lakier akrylowy Altax oraz papier ścierny 
                     ...i duża doza cierpliwości :)







i jak....podoba się, czy nie ????

piątek, 22 lipca 2016

Transfer z papieru do scrapbookingu

Dzisiaj w grupie na facebook'u , która skupia osoby zainteresowane decoupage padło pytanie : czy mozna wykorzystać papier do scrapbookingu do transferu. Oczywiście ja chętna do kombinowałam , zainspirowana pytaniem zaraz wzięłam się do wypróbowania tematu. Wzięłam papier , jaki miałam, szkatułkę drewnianą i do dzieła.  Ponieważ byłam ciekawa efektu na czystym drewnie - miałam w tym przyszłościowy cel - polakierowałam wierzch pudełka lakierem ALTAX , podobnie zrobiłam z wzorem z papieru i natychmiast go przykleiłam dokładnie wygładzając powierzchnię , aby pozbyć się wszelkich bąbli. Tak wygląda efekt po jednym kulaniu. 



Jak na co dzień robię transfer możecie poczytać na osobnej stronie. Znajdziecie też linki do moich prac z wykorzystaniem transferu metodą - na lakier. 
Zapraszam  - transfer na lakier .
Efekt końcowy szkatułki możecie sobie zobaczyć tutaj


środa, 20 lipca 2016

Tacka

Kolejna zdobycz - staroć , którą niektórzy wrzuciliby do pieca na spalenie . Ja dałam jej nowe życie. Szczerze mówiąc zastanawiałam się jak ją zrobić, ale oczywiście wygrała przecierka . Tym razem jednak nie róże....:) 
Wykorzystałam papier ryżowy R 245 , popaćkałam akrylami , żeby trochę podcieniować trawkę i popstrykałam na koniec suchym pędzlem zamoczonym w bitumie. Gdzieniegdzie po ramce pociągnęłam odcieniem trawy i samym bitumem. Oczywiście lakier Altax, papier ścierny 180, 240 , wielokrotny szlif i na koniec wosk Stamperii. I JUŻ :)







czwartek, 14 lipca 2016

Kuferek


Na zlecenie mojej Cioci :) Wiem, że do doskonałości jeszcze mi daleko i muszę się duuuuuuuuuużo uczyć . Mam jednak  nadzieję,że choć troszkę podołałam temu zleceniu :) 
Kuferek cały pokryłam farbą kredową Pentart - biały krem , góra to serwetka przyklejona na lakier Altax , cieniowania  - farby akrylowe , boki - szablon z Retro Kraft . Środek surowe drewno . 
Decor wykonałam samodzielnie dzięki szablonowi - róża , reszta na tym szablonie to istna karuzela - a to malowałam, a to zmywałam, a to przyciemniałam, szlifowałam , próbowałam woskiem wybielającym do drewna, ale coś nie wyszło jak trzeba - suma sumarum jest jak jest i...chyba zamierzony efekt uzyskałam, bo miało być takie " wytarmoszone :) ..Na koniec dużo warstw lakieru Altax i szlif - i tak ....nie wiem ile razy, ale dużo :) 








wtorek, 12 lipca 2016

Oryginalny talerz z Targu Staroci



            Kolejna przeróbka z targu Staroci  
W sobotę w ramach spacerku przeszliśmy przez miejsce przeznaczone na targowisko. Już się niektórzy  rozstawiali i ...wpadł mi w oko pewien talerz .


Troszkę się potargowałam i udało się go kupić w dobrej cenie. Kiedy wróciłam do domu dokładnie go oczyściłam i przemalowałam  na srebrno .


Chcąc uzyskać przetarcia nawoskowałam i pomalowałam antyczną farbą. Po wyschnięciu przecierka papierem ściernym 100 i w ruch poszły oczywiście moje ulubione pasty antyczne . :) 
Mały szlif, lakier, szlif, lakier, i wosk....i jest - oto ona w nowej wersji ....






poniedziałek, 11 lipca 2016

Szkatułka ze Spały


W poprzednim poście mogliście sobie poczytać o naszej wyprawie do Spały na Jarmark Staroci. Wspomniałam tam o pewnym niezwykłym człowieku, który z zamiłowania tworzy niecodziennie rzeczy. bardzo spodobała mi się pewna szkatułka. Usłyszeli to nasi znajomi i mi ją kupili. Żałuję tylko jednego - niestety nie zrobiłam jej zdjęcia jak wyglądała pierwotnie. Ale....wiem, nie zaczyna się zdania od "ale"....- no, ale ....:) ....mogę przecież napisać, że była pomalowana czarną farbą , środek surowy . To, że ją przerobię wiedziałam już gdy wpadła w moje oczęta, ale nie sądziłam , że będzie taka oporna. Chyba była tak oddana swojemu twórcy, że zupełnie ze mną nie współpracowała. Pomalowałam ją najpierw farbą antyczna biel, a tu....tadaaaaaaaammm - niespodzianka - zaczął się pojawiać żółty . Myślę sobie - a co to znaczy....niestety z minuty na minute było coraz gorzej, ale skoro już zaczęłam to trzeba było skończyć. Środkowa część też mnie zadziwiła, bo tam z kolei jakiś róż....nie wiem o co chodzi z tym drewnem, albo farbami - niemniej jednak ta niespodzianka mało mi się spodobała.....


Tak to wyglądało po moich próbach zatuszowania tej żółci...:( :( 

Gdyby ktoś poprosił mnie o odtworzenie - krok po kroku tej pracy - nie byłabym w stanie tego zrobić. Poszłam na żywioł i to co mi wpadło w ręke, a może bardziej przyszło mi do głowy , to wykorzystywałam czekając momentu, żeby jednak coś wyszło - i tak od godz. 8 do 15 maltretowałam tę oto szkatułkę i na sam koniec stwierdziłam, że lakierować nie będe, tylko pociągnę woskiem do bielenia drewna Colorit . 
Wyszło, jak wyszło....mnie się podoba - niezamierzony efekt wyjątkowy i niepowtarzalny